Menu
Reklama
Julian Tuwim - ciekawostki

Julian Tuwim, poeta wyróżniany i nagradzany.

Poeta, o którym mowa był wielokrotnie wyróżniany i nagradzany za swoje osiągnięcia literackie. Jest laureatem nagrody literackiej miasta Łodzi, które to wyróżnienie zdobył po raz pierwszy w roku 1928, a po raz drugi w roku 1949. Zdobył również nagrodę, którą literatom przyznawał polski PEN Club, a miało to miejsce w latach trzydziestych. Julian Tuwim otrzymał także doktorat honoris causa uniwersytetu w łodzi w roku 1949. Trzy lata później został laureatem nagrody państwowej pierwszego stopnia. W grudniu 2012 roku, Sejm RP, przekonany o szczególnym znaczeniu dorobku Poety dla dziedzictwa narodowego, ogłosił rok 2013 Rokiem Juliana Tuwima.

Kłopoty zdrowotne poety.

Znając twórczość Juliana Tuwima, zarówno tę dedykowaną dzieciom jak i tę dla dorosłych, trudno zgadnąć z jakiego rodzaju problemami zdrowotnymi zmagał się ten poeta. Jako autor literatury dziecięcej, tekstów kabaretowych, śmiesznych piosenek i dowcipów, obdarzał i nadal obdarza odbiorców swojej twórczości olbrzymią dozą świetnego humoru, pełnej polotu satyry i inteligentnych spostrzeżeń rozśmieszających do łez kolejne pokolenia. To nieprawdopodobne, ale Julian Tuwim przez wiele lat zmagał się z różnego rodzaju zaburzeniami nerwicowymi, z których najbardziej dokuczała mu agorafobia, czyli lęk przebywaniem na otwartej przestrzeni, wyjściem z domu, wejściem do sklepu, tłumem i miejscami publicznymi. Autor twórczości pełnej humoru i satyry cierpiał także na zaburzenia depresyjne. Ze względu na specyficzne problemy zdrowotne, to co po sobie zostawił godne jest jeszcze większego szacunku, podziwu i hołdu dla wielkiego talentu.

Spacer po Łodzi śladami Juliana Tuwima.

Aby odwiedzić miejsca związane z życiem poety, trzeba udać się do Łodzi. W tym bowiem mieście we wrześniu 1894 roku urodził się Julian Tuwim. Jego dom stał na ulicy Widzewskiej i miał numer 44. Aktualnie ulica ta nosi nazwę J. Kilińskiego. Aby zobaczyć dom, w którym poeta spędził część swojej młodości, trzeba się udać na ulicę Struga. Dom ten miał wówczas numer 40, dziś jest opatrzony numerem 42. Na ulicy Sienkiewicza 46 znajdowało się gimnazjum męskie, gdzie uczył się Tuwim. Aktualnie budynek ten mieści liceum ogólnokształcące. Na ulicy Piotrkowskiej przy numerze 104 stoi słynna ławeczka Tuwima. Można na niej przysiąść i poczytać wiersze poety. Udając się pod numer 5 na ulicę 1 maja, znajdziemy dom, w którym młody poeta zamieszkiwał razem z rodzicami. Na łódzkim cmentarzu żydowskim znajdują się mogiły jego rodziców: Adeli z Krukowskich i Izydora Tuwima.

Udane riposty Juliana Tuwima.

Julian Tuwim w swojej twórczości wykazywał się niezwykłym poczuciem humoru, satyrycznym i dowcipnym ujmowaniem rzeczywistości. Ale humor i satyrę można znaleźć nie tylko w jego wierszach. Obie te cechy równie mocno, dawały się zauważyć w codziennych relacjach poety z ludźmi. Świadczą o tym historie, jakie wspominają osoby, które znały poetę.

Pewnego dnia, pewien satyryk i autor tekstów publicystycznych, którego antysemickie poglądy były powszechnie znane na jednym z przyjęć dla literatów, wzniósłszy toast, powiedział co następuje: „nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma Adama Mickiewicza, bez pana Tadeusza, nie ma Pana Tadeusza bez Jankiela, niech żyje Tuwim”. W odpowiedzi na to poeta wzniósł kielich i odrzekł: „nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma Adama Mickiewicza bez pana Tadeusza, nie ma Pana Tadeusza bez Jankiela, nie ma Jankiela bez cymbałów, niech żyje Nowaczyński”

Julian Tuwim podobno mówił paniom z towarzystwa "żałuję, że nie poznałem pani dwadzieścia kilo wcześniej".

Ilja Erenburg wspomina, że śledzący go tajniacy, kiedy zobaczyli stojącego przy nim Tuwima, zapomnieli z wrażenia o obowiązkach służbowych i, zamiast się ukrywać, zaczęli po prostu iść obok poety.

Monika Żeromska wspomina, jak z Julianem Tuwimem i Antonim Słonimskim, wyrzucali sobie żartobliwie, że są strasznymi skąpcami. Kiedy we troje szli do kawiarni, ona i Słonimski objadali się wszystkim, co było najdroższe, po czym informowali Tuwima, że nie mają czym zapłacić. Przy kolejnej wizycie, już przy pierwszej kawie Tuwim powiedział kelnerowi, by zażądał od nich zapłaty, bo to złodzieje, którzy jedzą, piją i nie płacą.

Cytujemy Tuwima.

Jak to z wielkimi poetami bywa, często wypowiadamy stworzone przez nich frazy i powiedzonka, nie wiedząc nawet, że ich cytujemy. Prawidłowość ta dotyczy także Juliana Tuwima. Oto kilka cytatów, które na zawsze wrosły w naszą mowę.

„Miłość ci wszystko wybaczy”, tytuł największego przeboju Hanki Ordonówny cytujemy wielokrotnie, gdy chcemy zażartować z wielkiej i nie mającej granic miłości, która wszystko wybacza, a której tak naprawdę nie znamy.
„...Niech prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość, sprawiedliwość” to cytat, który przypominamy sobie zawsze wtedy, gdy razi nas fałsz i nieprawdziwość wypowiadanych przez kogoś słów, słów ważnych i znaczących, których znaczenie powinno zostać czytelne i czyste.
„Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno”, tę frywolną myśl lubimy powtarzać, pod warunkiem, że to o czym mówi, nie dotyczy nas samych.
„Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz”, no cóż, dobry cytat na kartkę urodzinową.
„Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa” ta myśl powinna przyświecać nam wszystkim a zwłaszcza politykom.
„Marzenia kobiety, mieć stopę wąziutką i żyć na szerokiej”, nic dodać nic ująć, ciekawe tylko skąd poeta tak dobrze znał marzenia płci pięknej.
„Tragedia, zakochać się w twarzy, a ożenić się z całą dziewczyną”, nic tylko odpowiedzieć: „widziały gały co brały”.
„Kupić wszystkie charaktery za tyle, ile są naprawdę warte, a sprzedać za tyle ile się cenią. Co za fortuna” ta przewrotna myśl przypomina o tym, by obiektywnie oceniać swoje wady i zalety.
„Twarz, to co wyrosło dookoła nosa” to przykład oryginalnego i dowcipnego u Tuwima sposobu definiowania rzeczywistości.
„Para, woda w natchnieniu”, kolejna jakże oryginalna i celna definicja.
„Plan, coś co potem wygląda absolutnie inaczej”, warto zapamiętać ten cytat, by pokrzepić się nim w odpowiedniej chwili.
„Rodzynka, stroskane winogrono”, tylko Tuwim mógł wymyślić coś takiego.